sobota, 24 kwietnia 2010

Pewnego słoncznego dnia

pijąc popołudniową kawę z mojego ulubionego kubka oraz zajadając ciasteczka owsiane rozmyślałam.

Rozmyślałam o robótkach. Zaczęte mam 3 projekty, w różnym stadium zaawansowania i jakoś do żadnego nie mam obecnie zapału. Potrzebowałam jakiegoś bodźca, projektu krótkoterminowego, którego efekty będą szybko widoczne. I tak oto powstał Alfred:

Szybko odnalazł się w nowej roli, ba... nawet mu się spodobało:)

Tak więc od dziś, będzie mi codziennie towarzyszył w pracy i pilnował kluczy.

Jednak zanim powierzyłam mu zadanie stróża, trochę pobaraszkował w moim pokoju i znalazł sobie przyjaciela. Pomimo duuuuuuuuuuuuużej różnicy w wielkości bardzo się polubili:)

niedziela, 11 kwietnia 2010

Brak słów...



To wszystko co się wydarzyło podczas tego weekendu jest niepojęte... Brakuje słów...

Ten dzień, te wydarzenia, te okoliczności... dają do myślenia...

Od 10 kwietnia 2010 roku nic już nie będzie takie jak wcześniej...

wtorek, 6 kwietnia 2010

Zajączki

Smutno było zajączkowi z czerwoną wstążeczką. Tak więc zrobiłam mu towarzysza z kokardką żółtą:

I tak kicały sobie, kicały, aż przycupnęły na zielonej trawce przy kwiatkach:

sobota, 3 kwietnia 2010

Atmosfery przedświątecznej nie czułam. Do dziś. A jak w końcu do mnie doleciała, jakże spóźniona i właściwie nie przedświąteczna, a już prawie świąteczna, to powstał zajączek wg wzoru


Wesołych Świat Wielkanocnych,
pokoju ducha, wiary w Boga i w Ludzi.
Umiejętności dostrzegania piękna tego świata
i oczywiście wiary w Siebie i swoje możliwości.

Życzą Zielony Kamyk i Zajączek :)