Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 lipca 2018

Dużo zieleni, letnia ażurowa bluzeczka oraz kocyk dla panny E. - czyli sporo się działo:)

Ale ja się za Wami stęskniłam!! Ktoś mi powie, dlaczego ja tak rzadko piszę na własnym blogu? Bo ja sama tego pojąć nie mogę.
A co wydarzyło się u mnie w ostatnim czasie? A no działo się dobrze:)
Powrót do pracy nie okazał się taki straszny, za to było sporo wyjazdów, a że tereny piękne to i pracowało się przyjemniej:-)




Pozostając w "zielonym" temacie - poprzedni mój telefon odmówił posłuszeństwa, tak więc zostałam zmuszona do nabycia nowego. I chociaż nie jest to sprzęt z górnej półki, to jestem bardzo zadowolona z aparatu:) To nie lustrzanka, ale daje radę!








Przejdźmy do tematów robótkowych. Ostatnie 3 miesiące walczyłam z bawełniano-lnianą włóczką z odzysku. Powstały dwa sweterki - niemal w całości - po czym oba zostały sprute.
Najpierw było wdzianko dla mamy - i gdy niemal było gotowe, mama stwierdziła, że ona jednak nie wdzianka nie potrzebuje.


No to zaczęłam robić prosty sweterek dla siebie. I gdy zrobiłam cały korpus - doszłam do wniosku, że jednak to nie to. Sprułam.


Jednak do trzech razy sztuka. Uparłam się i jest! Lekko, ażurowo, letnio. Lubimy się bardzo!


I o ile bluzeczkę dziergałam baaardzo długo, to kocyk dla małej panny E. zrobiłam w tempie ekspresowym:)





A dziś relaks przy kolejnym Kolorowym Motku - tym razem uśmiechają się do mnie fiolety:)


Spokojnej niedzieli:-)

poniedziałek, 20 marca 2017

K jak kamizelka, K jak koc :)

Dzisiejszy wpis sponsoruje literka K.
K jak kamizelka.
Powstała dla dwulatka, klasyczny kolor jeansu, włóczka Himalaya Everyday.
Naszywka - wóz strażacki, zrobiona na szydełku.

K jak koc.
Pled, a  raczej pledzik powstał z mieszanki wełny i akrylu. Wymiary ok 110x90 cm - idealny do narzucenia na nogi, kiedy siedzi się w fotelu:)

I tradycyjnie słoneczko:)

Dobrego tygodnia:)

czwartek, 26 stycznia 2017

Męski sweter, kocyk, melanż, Rumcajs i strach

Dziś mamy nowe "dziś", które lubię tak samo jak zeszłotygodniowy wtorek.
Lubiłam też "dziś" środowe, czwartkowe i piątkowe. Sobotnie i niedzielne wręcz uwielbiałam. Nawet poniedziałkowe i wtorkowe polubiłam- chociaż były to takie "trudniejsze" dni.
A co zmieniło się od ostatniego dziś?
- kocyk został ukończony
 - męski sweter jest gotowy i nawet mam zdjęcie na właścicielu :)
Tył i rękawy zrobione z włóczki bawłniano-akrylowej, przód z akrylowego melanżu (bez banderolki). Sweter wyszedł baaaaardzo ciepły:)
- bakłażanek leży w pudle - po dwukrotnych nieudanych próbach rozpoczęcia sweterka, włóczka wylądowała w szafie i czeka na lepszy czas
- za to na druty wskoczył tasiemkowy melanżyk, który tak pięknie zmienia się w sweterek, że aż się boję tego tempa :) Przezornie nie pokażę go Wam - u mnie sprawdza się reguła, że jeżeli pokażę zapowiedź nowej robótki to najpradopodoniej nic z niej nie wyjdzie. Więc wybaczcie:)
- a na deser - Rumcajs - maskotka dla chłopczyka, który niedługo ma się pojawić a tym świecie
 




Dawno temu, pisałam, że będę się z Wami dzielić cytatami z książek, które przeczytałam i które zapadły mi w pamięć (tutaj o tym wspominałam <klik>).
W tym tygodniu skończyłam czytać "Dziką drogę" Cheryl Strayed. Podziwiam główną bohaterkę za odwagę i chyba gdzieś w głębi serca troszkę jej zazdroszczę takiej wyprawy.
I zapisuję słowa:
"Strach w znacznym stopniu rodzi się z tego, co sami sobie wmówimy"

Na koniec tradycyjnie widoczek, sprzed tygodnia, kiedy to na niebie "smok" się rozpanoszył;)

Dobrego czwartku!! 

PS. Mam już zdjęcia zaległych sweterków!!! No to niedługo będę spamować zeszłorocznymi udziergami :D

wtorek, 17 stycznia 2017

"Lubisz dziś?"

"- Lubisz dziś?
- Czy chodzi Ci czy dziś jest Ok?
- Musisz lubić dziś to Cię dziś polubi. O wczoraj zapomnij, to ono zapomni o Tobie.
- Niezłe, a o jutrze też coś masz ?
- O jutrze nie wolno, ono nie jest nasze. O świcie do każdego przyjeżdża wóz i przywozi mu jego jutro.  Ale wcześniej nie wolno tego dotknąć, bo nie wiadomo czy będzie Twoje."
Ogród Luizy (2007)

Moje dziś to min.:
- ciepła czapka -moja osobista, zrobiona aby chronić dobre myśli przez mrozami:)
- bawełniany grubaśny kocyk, który dziś pewnie skończę
- bakłażankowa wełenka niecierpliwie czekająca w koszyku aż wskoczy na druty
- i melanżowy męski sweterek czekający na wykończenie:)












I zimowy widoczek:) Sobotni, ale dziś nadal biało:)



Lubię moje dziś:)
A Ty swoje lubisz?

sobota, 2 kwietnia 2016

kocyk, miś i wiosna :)

Fajnie jest tak sobie pisać regularnie:)
Właśnie mijają 2 miesiące mojego systematycznego pisania i stwierdzam, że to jest to czego potrzebowałam. Zbieranie zdjęć do cotygodniowego wpisu mnie mobilizuje, a jednocześnie nie czuję presji "że muszę coś opublikować".

Dobra, więc co tam działo się u mnie w ostatnim czasie?
A no działo się.
Był tygodniowy urlop, dzięki któremu wyrwałam się z codzienności.
Były święta, a przede wszystkim przygotowania do świąt, przez co czasu na dzierganie było jakby mniej. Ale pomiędzy myciem okien a malowaniem pisanek dziergałam grubaśny kocyk do sesji fotograficznych. I skończyłam go przed świętami:)




Tuż po świętach powstał mały miś - również rekwizyt do sesji fotograficznych :)

 A w trakcie świąt pracowałam nad fuksyjkowym sweterkiem. Wczoraj okazało się, że czeka mnie małe prucie, więc sweterek odpoczywa, a ja zbieram siły do prucia;)

I jeszcze piękna wiosna w moim obiektywie. Ta w ogródku mamy:

 

i ta mini-wiosna na moim balkonie;)

Fajnej soboty:)