Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 maja 2024

Energetyczna Daisy Fields

Pamiętacie różową zapowiedź z posta noworocznego?

No to jej już nie ma. Po wykonaniu niemal całości, okazało się, że fason i włóczka kompletnie ze sobą nie współgrają (zapowiedzi, że to nie jest udany duet były już wcześniej, ale trochę łudziłam się, że po praniu będzie lepiej). Któregoś pięknego dnia wszystko sprułam, dodałam jasnoróżową nitkę i wprowadzając trochę modyfikacji, wydziergałam Daisy Fields - wygodą wiosenną bluzkę w energetycznym kolorze.

 

Dane techniczne:

Wzór: bazowałam na  Daisy Fields ale wprowadziłam sporo modyfikacji

Włóczka: 4 nitki bawełna 50%, akryl 50% (3 nitki w kolorze fuksji, 1 nitka jasnoróżowa),

Druty: 3,25 mm


A teraz już na drutach rządzą letnie bluzeczki - obecnie mam rozpoczete az 2 robotki (co się u mnie nie zdarza). Będzie co pokazywać, zwłaszcza, że mam postanowienie wrócić do regularnego blogowania, a i z Asią  szykujemy mały dziewiarski mobilizator, który zachęci do częstszego machania drutami i szydełkiem :)


poniedziałek, 23 października 2023

Incoming Tide Sweater - szarobury bawełniany sweterek

Jestem! 
Po niemal 2 miesięcznej przerwie przychodzę z nowym sweterkiem! Bo chociaż wrzesień i październik były dość intensywnymi miesiącami, to znalazłam czas na dzierganie i to dzierganie było dla mnie odskocznią i dawało chwilę wytchnienia od innych spraw.
Ale zacznijmy od początku:
Jeszcze wiosną na allegro wypatrzyłam tweedową mieszankę bawełny i akrylu - zanim zdecydowałam się na zakup, włóczka się wyprzedała. Dlatego, gdy końcem sierpnia pojawiła się ponownie, od razu do koszyka wrzuciłam kilka motków. Z niecierpliwością czekałam, aż paczka do mnie przyjdzie. Po otworzeniu było..... rozczarowanie... piękna jasnobeżowa bawełna ze zdjęć w ofercie, okazała się motkami w kolorze szaroburym. I ja wiem, że takie jest ryzyko zakupów przez internet, bo monitory i ekrany przekłamują, ale rozczarowanie pozostało. Miałam prawo oddać zakup, jednak postanowiłam pokombinować.  Dodałam cieniutka nitkę merino/akryl 50/50 w kolorze brudnego bladego fioletu i powstała bardzo przyjemna mieszanka.
Wybrałam wzór Incoming Tide z Garn Studio. Właściwe tylko karczek robiłam zgodnie z rozpiską, zrezygnowałam z falbanki, a rękawy zrobiłam po swojemu.
We wrześniu pogoda dopisywała, wiec dziergałam sobie na balkonie w słoneczku.
 
Tak prezentuje się gotowy sweter.
Bardzo wdzięczny wzór na karczek, na pewno powtórzę go w jakiejś letniej bluzeczce. 

Dane techniczne:
Wzór: Incoming Tide z Garn Studio, karczek wg 3 rozmiaru - miła być delikatny luz, ale wyszedł troszkę za luźny,  następny będę robić mniejszy
Włóczka: bawełna 50%, akryl 50% oraz 1 nitka cienkiego merino 50%, akryl  50%, łącznie zużyłam 330gr
Druty: 3.00mm 

Jeszcze pochwalę się przepięknym euti na druty, które dostałam w prezencie urodzinowym od Asi! Jeszcze raz dziękuję Ci za wspaniały prezent i cudownie spędzony dzień!

Do zobaczenia wkrótce- na drutach powstaje nowy sweter, nowa włóczka już zamówiona, plany robótkowe są bogate, więc będzie się działo!

poniedziałek, 5 czerwca 2023

Czarny mini sweterek i sukienka w kółka

Do tej pory nie potrzebowałam takiego swetra. Krótkiego, niewielkiego, coby pasował do sukienek - a to dlatego, że w sukienkach nie chodziłam. Dwa lata temu zaczęłam je szyć - o czym pisałam tutaj klik. I jak łatwo się domyślić, wraz z wprowadzeniem sukienek do mojej szafy, zrodziła się potrzeba posiadania swetra pozwalającego na okrycie ramion, w chłodniejsze poranki czy wieczory, gdy sukienka nie posiada rękawów.  I tak powstał mini czarny sweterek.

W planach jest kolejny - tym razem w kolorze złamanej bieli - włóczkę mam, czeka w kolejce:)

Sukienka, którą mam na sobie, to również mój wytwór. Wykrój własny z t-shirta, jedynie falbanę doszyłam.

 Dane techniczne:

Włóczka: 100% merynos, zakupiony na allego jako pojedyncze nitki, dziergałam w 3 nitki na drutach 3,00mm. Zużyłam ok 180g włóczki. Robiłam tradycyjnie od dołu, rękawy wrabiane od góry, plisa pionowa (prawe, lewe - czyli ściągacz) robiona równocześnie z korpusem.

W minionym tygodniu spędziłam bardzo miły wieczór z Asią <klik>. Były pyszności na stole, były włóczki i dzierganie, rozmowa, a przede wszystkim fantastyczne towarzystwo:) Asiu - dziękuję!

Miłego tygodnia!

poniedziałek, 22 maja 2023

Nowa świecka tradycja oraz spontaniczny turkusowy sweter

Szkic posta o tytule jak wyżej, powstał dokładnie 2 miesiące temu..
bo wtedy wymyśliłam sobie regularne pisanie... i tak mi zeszło, że minęły 2 miesiące, a nowe posty nie pojawiły się...
"nowa świecka tradycja" miała polegać na tym, że początkiem każdego tygodnia, na blog będą wskakiwać nowe wpisy, a tym samym na blogu zagoszczą regularne posty.
A że dziś mamy pierwszy dzień nowego tygodnia to zaczynamy:)
 
Po tej dłuższej przerwie przywitam się z Wami najnowszym swetrem, który wydziergałam bardzo spontanicznie. Włóczkę kupiłam od koleżanki na spotkaniu robótkowym - tak mi się spodobał kolor, że musiałam ją mieć! I nie przejmowałam się, tym, że są to tylko 2 motki.

A jak dwa motki, to włóczki zabrakło na rękawy. Trochę sama zaczęłam kombinować z innymi kolorami, trochę podpowiedziały dziewczyny  na kolejnym spotkaniu i... wyszło super!!
Sweter już kilka razy założyłam, bo pogoda sprzyjała noszeniu cieplejszych ubrań. 


Guzików wciąż nie przyszyłam, bo kupiłam je dopiero kilka dni temu...


Włóczka akrylowa, dwa motki, druty 5mm - to tak dla pamięci:)

No to pierwsze koty za płoty;) 

do zobaczenia za tydzień :)


piątek, 6 stycznia 2023

Ceglasty

Zacznę od noworocznych życzeń - niech nadchodzące miesiące będą dla nas łaskawe, niech przyniosą mnóstwo radości i czasu na realizację włóczkowych pomysłów:)

Jeszcze końcem poprzedniego roku wydziergałam przytulny sweterek z włóczki Drops Sky. Robiony tradycyjnie od dołu, zszywany, jedynie rękawy wrabiane od góry - pierwsze zdjęcie pochodzi jeszcze z przymiarki, kiedy to "męczyłam" rękawy - no okropnie nie lubię ich robić:) Tak bardzo ich nie lubię, że w swetrze, który dziergam obecnie, po oddzieleniu korpusu i rękawów (robię na okrągło od góry), najpierw robię rękawy, a później będę kończyć korpus:D

Wracając do ceglastego - nazwa nijak ma się do koloru, bo w rzeczywistości kolor to taki zgaszony róż - ale ładny:) Co mogę powiedzieć o włóczce? Cudna w dotyku, mega milusia... taka do ciągłego miziania! Gotowa dzianina wyciąga się na długość - warto o tym pamiętać, jeżeli nie chcemy mieć tuniki;) A z minusów - na początku noszenia wszędzie, gdzie przebywałam w powietrzu unosiły się kłaczki, a gdy kłaczki przestały się unosić, bardzo się skulkował. To niby można uratować golarką, jednak szybko ta włóczka na moich drutach nie zagości.

 
Dane techniczne:
 włóczka: Drops Sky kolor 19 cegła, 225g
Druty 4,5 mm

Trzymajcie się!
 

wtorek, 23 sierpnia 2022

Cieplutki, klasyczny kardigan

Hej hej, pamiętacie mnie jeszcze?

Troszkę mnie tutaj nie było...  trochę się działo, jak to w życiu (na szczęście dobre rzeczy), a i z blogiem mi nie było po drodze. Ale teraz mam mocne postanowienie wrócić do blogowania - zwłaszcza, że przez ostatni czas sporo się działo dziewiarsko i szyciowo. 

Na początek pokaże Wam kardigan, który założyłam chyba 2 razy, a później przyszło lato i teraz czeka na chłodniejsze dni. Włóczka to skarpetkówka Fabel - jest milutki, cieplutki - bardzo lubię (chociaż założyłam tylko 2 razy) :-)

 
Dane techniczne:

Włóczka: DROPS Fabel, kolor 101 beż, niecałe 300g, druty 3,0mm

Wzór: klasyczny kardigan tradycyjnie robiony od dołu, zszywany, rękawy wszywane, wzór ażuru pochodzi ze wzoru  (KLIK)

 

Pozdrowionka!

wtorek, 28 grudnia 2021

Po przerwie

Witajcie po przerwie. 

Cicho tutaj było ostatnio, ale zatęskniłam za blogiem, więc w nieco odświeżonej szacie, szybciutko pokazuję co tam stworzyłam.

Jesienią powstały grube, ciepłe, wełniane skarpety. Powstały 3 pary - na zdjęcia załapały się tylko jedne.

Później powstał grubaśny luzak - zwykły reglanowy sweter z jakiejś akrylowej włóczki zakupionej w sh.Bardzo się lubimy:)
 

W między czasie walczyłam z sweterkiem tzw "paryskim". Walkę przegrałam. Po pierwsze zabrakło mi włóczki, po drugie coś mi w nim nie pasuje. Na razie leży i czeka na decyzję co dalej.

 W listopadzie byłam pomocnikiem św. Mikołaja. Powstały dwie kamizelki ( w zasadzie trzy, bo jak koleżanka zobaczyła kosmiczną kamizelkę, to poprosiła o taką samą dla swego synka).

 

A tuż przed świętami uszyłam swojego osobistego gnoma.

No i tak zaprzyjaźniłam się z maszyną do szycia, że uszyłam... ale o tym następnym razem... ;)

 

 

poniedziałek, 24 maja 2021

Petrolowy kardigan

Ostatnio mam wrażenie, że jeżeli nie spruję prawie zrobionego swetra, albo chociaż w stadium mocno zaawansowanym, to sweter nie powstanie...Ten prułam chyba ze trzy razy, a może cztery - serio zgubiłam się w liczeniu. 

Pierwotnie miał mieć zupełnie inną konstrukcję.. a gdy zrobiłam przód i tył - okazało się, że to nie mój fason i opadające ramiona to nie to czego szukam. Później zrobiłam wzorem, który jest na zdjęciu, ale... okazało się, że nie trafiłam z wcięciem dekoltu i wyszło niżej biustu... fatalnie to wyglądało...  Kolejnym razem prułam niemal cały rękaw, bo drugi wyszedł węższy od pierwszego... W między czasie też coś podpruwałam... ale już się przyzwyczaiłam, że jak robię to i pruję... a gdy idzie coś zbyt szybko to dopatruję się podstępu i zastanawiam się, gdzie jest haczyk i co sknociłam :)

W końcu powstał:) Taki jak miał być i chociaż jesteśmy razem niespełna tydzień - lubimy się:)

I dla pamięci:

Prosty cardigan z głowy, ażur to wzór gdzieś z netu.
Włóczka: Diva, kolor 646, ok 45dag
Druty: 3,0mm, rękawy 3,25 mm (rękawy robię w okrążeniach, a wtedy robię ciaśniej)

I jeszcze pokaże Wam coś co widziałam pierwszy raz z życiu - kwitnący czosnek niedźwiedzi...duuuuuużo kwitnącego czosnku niedźwiedziego :)

W ogóle czosnek niedźwiedzi to nasze odkrycie tego roku, a tradycją stało się, że co weekend do grilla pojawia się chlebek czosnkowy właśnie z tymże czosnkiem niedźwiedzim:)  Przynajmniej taka jest wersja oficjalna... Chlebek piekę późnym popołudniem, aby był świeży na wieczornego grilla... I jeszcze nigdy do tego grilla nie dotrwał... znika zaraz po wyciągnięciu z piekarnika... 

Dobrego tygodnia, a ja zmykam przewijać włóczkę, bo wczoraj sprułam.. niedawno skończony sweter...

Update:

W związku z prośbami o przepis na chlebek czosnkowy. Ja bazuję na przepisie, który w internecie funkcjonuje pod nazwą "rwany chlebek ziołowy" - tylko zamiast ziół daję czosnek niedźwiedzi (świeży, a gdy już się skończył świeży to mamy zamrożony) oraz trochę granulowanego dla podkręcenia smaku.

niedziela, 14 lutego 2021

Fioletowy improwizowany ;)

 Zaległości ciąg dalszy...

 Kolejny sweterek zrobiony z włóczki z odzysku. Skład szlachetny, czysta wełna. Miał to być cardigan, ale nie poradziłam sobie z plisami. Miałam je zrobić osobno - i zrobiłam. Zrobiłam wrabiając, zrobiłam doszywając. Ale żadna z wersji nie układała się dobrze. Dlatego zszyłam go pośrodku i teraz jest idealnie:)

 

I jeszcze wspomnienie lata i czasu, kiedy ten sweterek powstawał:)

 

 

wtorek, 29 grudnia 2020

różowy pudrowy

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem:) Bardzo mi miło, że macie ochotę do mnie zaglądać:) Więc wracam! Trzymajcie kciuki, aby tylko wystarczyło mi zapału do regularnych publikacji:-)

Zacznę od pokazywania zaległości - kolejność raczej nie będzie chronologiczna.

Pamiętacie jak niemal dwa lata temu chwaliłam się nowymi włóczkami <klik>?  Oj wiem, że nie pamiętacie, sama zapomniałam kiedy to było;)

Wśród nich była taka delikatna różowa wełenka z której powstał cieplutki kardigan z warkoczem na plecach. Dziergałam go dokładnie rok temu w okresie świątecznym, nawet po zdjęciu to widać:)


 

 
Pozdrawiam cieplutko i do kolejnego posta:)

środa, 20 marca 2019

Trzykolorowy sweterek i ogłoszenie

Ostatnio jestem dość produktywna jeżeli chodzi o swetry. Właśnie kończę zielony kardigan, a w między czasie powstał kolejny . Trójkolorowy, ze sprucia wielkiego szalika, który zalegał w szafie.
Włóczka Himalaya Everyday:)

 



A teraz OGŁOSZENIE:
Postanowiłam zastrzec dostęp do bloga. Chciałam, aby wszyscy obecni obserwatorzy mieli dostęp do postów, ale niestety nie znalazłam takiej opcji automatycznego udostępniania bloga moim obserwatorom. Muszę to zrobić ręcznie - stąd moja prośba - jeżeli nadal chcesz do mnie zaglądać proszę prześlij mi swój adres mailowy którym logujesz się na konto Google na adres: zielonykamykblog@gmail.com

Pozdrawiam!!


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Wspólne dzierganie, stary-nowy sweter i kilka drobiazgów:)

Kiedy jedna wiadomość rujnuje cały weekendowy plan, należy stworzyć plan B. Idealnie jest wtedy, gdy ten nowy plan to rozmowy i wspólne dzierganie z Asią <klik>.
I tak właśnie wyglądał nasz piątkowy wieczór:)



Przy okazji obfotografowałyśmy swoje sweterki. I tak pokażę Wam mój stary - nowy sweter.
Kilka lat temu, z szarej melanżowej włóczki wydziergałam bezrękawnik. Lubiłam go bardzo, jednak noszenie go wymagało zakładania pod spód bluzeczki z długim rękawem, co czasami było uciążliwe.
Dlatego dorobiłam i doszyłam czarne rękawy... i teraz mam pełny sweterek, nie wymagający dodatkowych części garderoby:-)


I jeszcze klika drobiazgów, które powstały w ostatnim czasie: miś-mechanik, leśne zakładki i dziki:)




Miłego tygodnia!