piątek, 6 stycznia 2023

Ceglasty

Zacznę od noworocznych życzeń - niech nadchodzące miesiące będą dla nas łaskawe, niech przyniosą mnóstwo radości i czasu na realizację włóczkowych pomysłów:)

Jeszcze końcem poprzedniego roku wydziergałam przytulny sweterek z włóczki Drops Sky. Robiony tradycyjnie od dołu, zszywany, jedynie rękawy wrabiane od góry - pierwsze zdjęcie pochodzi jeszcze z przymiarki, kiedy to "męczyłam" rękawy - no okropnie nie lubię ich robić:) Tak bardzo ich nie lubię, że w swetrze, który dziergam obecnie, po oddzieleniu korpusu i rękawów (robię na okrągło od góry), najpierw robię rękawy, a później będę kończyć korpus:D

Wracając do ceglastego - nazwa nijak ma się do koloru, bo w rzeczywistości kolor to taki zgaszony róż - ale ładny:) Co mogę powiedzieć o włóczce? Cudna w dotyku, mega milusia... taka do ciągłego miziania! Gotowa dzianina wyciąga się na długość - warto o tym pamiętać, jeżeli nie chcemy mieć tuniki;) A z minusów - na początku noszenia wszędzie, gdzie przebywałam w powietrzu unosiły się kłaczki, a gdy kłaczki przestały się unosić, bardzo się skulkował. To niby można uratować golarką, jednak szybko ta włóczka na moich drutach nie zagości.

 
Dane techniczne:
 włóczka: Drops Sky kolor 19 cegła, 225g
Druty 4,5 mm

Trzymajcie się!
 

środa, 2 listopada 2022

Włóczkowe szaleństwo

Tak jak wspomniałam ostatnio, październik był u mnie miesiącem bardzo włóczkowym. W ramach prezentu urodzinowego (Asiu dziękuję!) zamówiłam cudownie miękką Sky Dropsa w kolorze ceglanym. Dla mnie to raczej zgaszony róż, ale i tak jest śliczny.

 

Niemal od razu wrzuciłam ją na druty i w dość szybkim tempie (bo druty 4,5mm) rośnie azurowy sweterek.


Wcześniej zrobiłam spory zapas motków o cieniuteńkich nitkach, wyhaczonych na portalu aukcyjnym.  Zamysł był taki, że poszczególne pojedyncze nitki będę ze sobą łączyć i w ten sposób powstaną melanże.

Póki co powstaje śmietankowo-zielony pasiak:)
 
 

Już dawno nie miałam dwóch robótek równocześnie na drutach. Póki co dziergam naprzemiennie, obie ładnie przyrastają... ale to raczej ostatni mój taki "wybryk". Zdecydowanie bardziej wolę mieć tylko jedną robótkę na warsztacie;)

Pozdrawiam serdecznie:)

wtorek, 18 października 2022

październik

 Trwa mój ulubiony miesiąc. Miesiąc kolorowych liści, pachnących jabłek, koszyków pełnych grzybów, włóczkowych zakupów i miłych spotkań. O zakupach opowiem następnym razem, a dziś będzie o całej reszcie;)

Ostatni czwartkowy wieczór spędziłam w towarzystwie Asi <klik>.  Asiu, dziękuję Ci za ten czas, za inspirację i za prezent:)  Poniżej pamiątkowe robótkowo-herbatkowo-słodkościowe zdjęcie -  u Asi przygotowania do dziergania szydełkowej sakiewki (gotowa sakiewka do obejrzenia na blogu Asi <klik>), a u mnie na drutach sweter w paski.

W październikowe weekendy niemal mieszkam w lesie. Las ma na mnie terapeutyczne działanie. Latem wyleczył mnie z pokoronowego kaszlu, teraz koi tygodniowe pracowe stresy.

Następnym razem pokażę Wam włóczkowe zakupy... a w tym miesiącu trochę zaszalałam - ale to czas moich urodzin, więc wszystko tłumaczę sobie, że to w ramach prezentu;)
 
Trzymajcie się!