Wprost nie mogłam szydełka opanować. Dawno nieużywane nabrało tyle energii, że ciężko było je ujarzmić;)
W ramach terapii relaksacyjnej powstały dwa gadżety do samochodu:
- etui na panel do radia. Zawsze, po ściągnięciu, panel wrzucam do torebki, gdzie jak wiadomo jest wszystko;) i już pojawiło się na nim kilka rysek. Etui będzie go chronić przed zniszczeniem.
- i breloczek do kluczyków. Miał to być Krecik;)
Dziś po raz pierwszy w tym sezonie na mym stole zagościły truskawki. Nie są to co prawda pyszne "domowe" truskawki z własnego ogródka, jednak smakowały wyborowo. Truskawkowy był obiad, truskawkowy był deser, i kolacja będzie truskawkowa. Ot, taki truskawkowy dzień;)
Zapraszam na muffinki z truskawkami:
Teraz czas wrócić do robótki z Virgini.
Udanego truskawkowego wieczorku, ahoj;)

