niedziela, 26 lutego 2012

Audrey

Zrobiony już ponad tydzień temu, publiczną premierę ma za sobą, w końcu i Wam pokazuję;) Moja czerwona Audrey, którą już polubiłam. Włóczka z odzysku, w cudnym ciemno czerwonym kolorze, okropnie ciężkim w fotografowaniu (pierwsze zdjęcie jest najbliższe prawdziwemu kolorowi).
Ciekawych rzeczy można nauczyć się przy tym sweterku. Fajne jest i-cordowe zamykanie oczek i skośne zamykanie oczek.
Nie wrabiałam rękawów od góry. Już w kilku swetrach próbowałam tej metody, ale zawsze kończyło się to tym samym - prułam i w końcu tradycyjnie wszywałam.
Nie wiem tylko co mnie podkusiło, żeby tyle guzików wszyć:D Fakt, ładnie układa się sweterek, bo nic się nie rozjeżdża, ale zapinanie 15 małych guziczków bywa... denerwujące;)


Słonecznego niedzielnego popołudnia:)

poniedziałek, 20 lutego 2012

Czerwone korale i w fiolecie

Tak mi się skojarzyła nazwa, gdy ubrałam sznurowy naszyjnik. Po prostu czerwone korale;) Fajnie ożywiają strój:)


A z resztek różnych włóczek powstało jeszcze takie coś w tonacji fioletowej.

sobota, 11 lutego 2012

Simple gray

Miała być prosta szara bluzeczka, nieco dłuższa, tak żeby pasowała do przykrótkiego żakietu. I byłaby gdyby nie zabrakło mi włóczki:) Szarą Peonie zakupiłam już dość dawno temu, a że obecnie ciężko ją dostać, to resztę zrobiłam Malwą.
Całość robiona podwójnie, zużyłam 3 motki Peoni i 2 Malwy. Na dole ozdoba w postaci ażurku, reszta gładka.
Z ciuszku jestem bardzo zadowolona:)