niedziela, 14 lutego 2021

Fioletowy improwizowany ;)

 Zaległości ciąg dalszy...

 Kolejny sweterek zrobiony z włóczki z odzysku. Skład szlachetny, czysta wełna. Miał to być cardigan, ale nie poradziłam sobie z plisami. Miałam je zrobić osobno - i zrobiłam. Zrobiłam wrabiając, zrobiłam doszywając. Ale żadna z wersji nie układała się dobrze. Dlatego zszyłam go pośrodku i teraz jest idealnie:)

 

I jeszcze wspomnienie lata i czasu, kiedy ten sweterek powstawał:)

 

 

sobota, 16 stycznia 2021

Walentynkowa Carmen

 Dawno dawno temu, czyli niespełna 2 lata temu, w konkursie walentynkowym organizowanym przez sklep Kolorowe włóczki, wygrałam piękny motek. Pisałam o tym w tym poście <kilk>.

Powstała z niego taka oto bluzeczka:


 I mała migawka z dziergania:

Tak, to dziergałam wiosną 2019, kiedy na balkonie bratki sobie kwitły;)

A dziś aura zupełnie inna - biało i wciąż sypie śnieg!


 


poniedziałek, 11 stycznia 2021

Zdarza mi się coś uszyć

Od pewnego czasu mam nowe hobby. Jest nim szycie. Samouk jestem, więc i błędów sporo popełniam, niemniej frajda wielka, kiedy w dwa wieczory powstaje bluzeczka:)

Póki co tylko to potrafię. Na koncie mam już kilkanaście bluzek, niestety nie wszystkie mam uwiecznione na zdjęciach. Wszystkie wg jednego wykroju, który stworzyłam sama na podstawie ulubionego t-shirta.

Tkaniny zamawiam na allegro. Ponieważ wciąż się uczę, to póki co wybieram niedrogie tkaniny. Ale ile radości, gdy przyjdzie paczka np z taką zawartością:)

 

Mam zaledwie kilka zdjęć gotowych uszytków. Na zdjęcia załapały się bluzeczka w motylki - druga uszyta przeze mnie bluzka. Pierwsza, którą szyłam  w celach edukacyjnych wyszła rewelacyjna, ale materiał okropny - sztuczny, gruby i nieprzewiewny - dlatego leży w szafie - zdjęcia zrobię przy najbliższej okazji, bo aż zasługuje na uwiecznienie taka jestem z niej dumna:)


Liściasta to pierwsza bluzeczka z dekoltem w szpic oraz na niej uczyłam się jak podklejać tkaninę przy dekolcie.

Koronkowa była już przerabiana chyba ze 3 razy. A to dekolt za szeroki, a to całość okazała się za szeroka, a to znów z podszewką coś było nie tak. Teraz jest ok:)

 
 A to chyba moja ulubiona - a na pewno najczęściej noszona :)
Teraz marzy mi się, aby nauczyć się szyć żakieto-narzutki... taki mój mały szyciowy cel na ten rozpoczynający się rok;)
A Wy macie jakieś cele handmade-owe na ten rok? Chciałybyście się czegoś nauczyć albo zrobić coś co odkładacie od dawna?:)