ale może od początku...
na ostatnim spotkaniu robótkowym dziergałam jajka
bo taką wizje miałam, że zawieszki pastelowe zrobię i zawisną na gałązkach
jajka wyszły przepiórcze, zawisły na kwiatku
w klimat świąteczny wprowadziły i to najważniejsze:)
relacji ze spotkania nie będzie, bo cóż... zdjęcia żadnego nie zrobiłam... ehhh...
a tytułowe malowane jaja powstały przed chwilą:)
moja ulubiona wersja pisanek, czyli jednokolorowe, bez żadnych zdobień:)
a tak dziś rano było...
no jakby bałwana ulepić i choinkę ubrać to atmosfera bożonarodzeniowa wypisz-wymaluj :)

to korzystając z okazji, że przy glosie jestem, życzę Wam moi mili,
aby te święta były wyjątkowe -nie tylko ze względu na aurę :)