niedziela, 9 listopada 2014

prosty różowy

zabrakło w mojej szafie prostego jednokolorowego sweterka
to sobie uplotłam taki w kolorze zgaszonego różu
włóczka sprawdzona, lekko moherkowa;)
a następnym razem pokażę moje pierwsze ponczo:)
miłej niedzieli:)

środa, 5 listopada 2014

piątek, 31 października 2014

terapia

wielokrotnie pisałam już o tym, że dzierganie to dla mnie terapia
oczko prawe, oczko lewe
i tak w kółko
myśli dryfują  swoimi torami...
i chociaż na początku są bardzo chaotyczne
to z każdym kolejnym rządkiem coraz bardziej się wyciszam i uspokajam...
w listopadzie będę bardzo potrzebować wyciszenia...
dobrze, że zapasy włóczek mam zrobione:)

niedziela, 19 października 2014

dziwni są Ci ludzie

spotkałam człowieka
młody, przystojny, zdrowy, zaradny
i wiecznie narzekający
że ma już 32 lata i nie ułożył sobie życia
że w Polsce nie można się utrzymać 
że życie go doświadczyło
że on inaczej sobie to swoje życie wyobrażał
że nie pozostaje nic innego tylko się upić

tak siedzieliśmy na ławce pod blokiem w jeden z ciepłych październikowych wieczorów i mi to opowiadał
a ja słuchałam i nie mogłam uwierzyć w to co słyszałam
młody, przystojny, zdrowy człowiek
ma dach na głową, z którego nikt go nie wyrzuci
ma pracę. dzięki której może popłacić rachunki
ma obok siebie bliskich, na których może polegać w każdej chwili

i kiedy mu o tym powiedziałam,
że przecież tyle ma, a zamiast marudzić to powinien wziąć się w garść, poznać fajną dziewczynę i to życie sobie układać
to się obraził
bo przecież on taki biedny, a ja mu mówię że może być lepiej, tylko wszystko zależy od niego

dziwni są ci ludzie
i kiedy skończyliśmy rozmowę 
to wróciłam do nie mojego pustego mieszkania
zrobiłam herbatkę malinową, popatrzyłam na pływające w akwarium rybki
zadzwoniłam do kogoś bliskiego, kogo nie mam na wyciągnięcie ręki
do ręki wzięłam szydełko, żeby dokończyć breloczek, na który ktoś już czeka
a kiedy przed północą kładłam się spać, bo przecież jutro do pracy trzeba wstać
zasypiałam w poczuciu szczęścia, że potrafię cieszyć się z tych małych rzeczy:
z tego, że znów trzeba będzie wstać po 6tej i że znów cały dzień będę w terenie pracować,
 chociaż zimno zapowiadają
że kwiatek na komodzie wypuszcza nowy pęd
że zeszłotygodniowa wizyta u lekarza mnie uspokoiła
że za grosze kupiłam 2 wielkie swetry do sprucia i teraz mam tyyyyyle włóczki do dziergania
i z tego, że jutro znów zrobię sobie herbatę malinową:)