piątek, 19 maja 2017

post ostatkowy, czyli ostatni zaległy sweterek i ostatni zachód słońca;)

Czas pokazać ostatni ze sweterków, który powstał jeszcze ubiegły roku.
Lekki, prosty, z subtelną ozdobą, delikatnie moherkowy, z włóczki z odzysku. A co namęczyłam się przy pruciu!! I to nie wina włóczki, a skomplikowanego wzoru, z którego był zrobiony poprzedni udzierg.
Grunt, że było warto, bo efekt końcowy bardzo mi odpowiada:)

 


 


I zachód słońca.
Ostatni:)
Przez ostatni rok śledziłam jak słoneczko wędruje za moimi oknami.
Teraz już dobrze znam jego drogę, wiem, w jakim miesiącu w którym miejscu na horyzoncie się pojawi, a w którym schowa. Dlatego czas przerwać tradycję kończenia postów widokiem z moich okien:)


Taki to ostatkowy wpis powstał...
Teraz będą nowości. Mam już wydziergane dwie nowe rzeczy: bluzeczkę i sweterek... tylko niech ja jeszcze zdjęcia zrobię...;)
Miłego weekendu:)

poniedziałek, 8 maja 2017

Czerwona chusta, myśliwy oraz kwiaty:)

Moja pierwsza chusta, a raczej chustka, bo rozmiarów imponujących nie ma, co nie zmienia faktu, że jest idealna na tą chłodną wiosnę.
Jeden motek Heritages Silk Cascade Yarns dostałam od Asi, w szafie leżał ponad rok - wiedziałam, że chcę chustę, ale nie wiedziałam jaką. Dopiero, gdy trafiłam na wzór Stormy Sky Shawl wiedziałam, że to jest to!
Chustę dziergałyśmy wspólnie z Asią. Dosłownie wspólnie, bo dziergając byłyśmy w stałym kontakcie na online :D Swoją drogą - świetne jest takie wspólne robótkowanie:)
Skoczyłyśmy dawno, Asia swoją zaprezentowała już na blogu, a mi zeszło z obfotografowaniem (stąd płaszcz jeszcze zimowy:D ). Ale jest! Tadam!


 fot. winiart.pl (klik)

Jakiś czas temu Asia poprosiła mnie o wykonanie breloczka Myśliwego. To było wyzwanie!! 
Powstał taki oto człowieczek:)




A teraz z innej beczki - tej roślinnej. Dlaczego teraz, gdy w końcu mam swój balkon, na którym mogę zasadzić co chcę i mogę zrobić sobie mały gaj - nie ma wiosny?  I co z tego, że bratki zasadziłam już dobry miesiąc temu, skoro zimno im nie służy i nie chcą rosnąć? No ja się pytam: co jest grane? Kto, tam na górze, wyłączył ogrzewanie?

W domu nieco cieplej, to rozsadziłam kwiatki domowe i tak oto na parapecie w sypialni mam na razie małe kwiatowe przedszkole:) 

Obecnie jestem na etapie wyrabiania wszelkich zalegających motków (co oczywiście nie przeszkodziło mi w skorzystaniu z promocji Dropsa i dziś zamówiłam dwie nowe włóczki -ale słuchajcie, pomimo pełnej szafy włóczek, ja nie mam takiej ilości nici jednego gatunku, aby wystarczyło na cały sweterek, naprawdę!). 
Udało mi się wygrzebać jasną, lekko moherkową włóczkę z odzysku... bo coś trzeba robić zanim te nowe motki do mnie przyjdą. Coś tam się tworzy, powstaje szybko, nawet za szybko - dlatego obawiam się, że czeka mnie prucie (znacie to - idzie za dobrze, to znaczy że coś jest nie tak).
Trzymajcie kciuki, żebym się myliła!!

Tradycyjnie zachodzące słońce:)

Dobrego tygodnia!

czwartek, 20 kwietnia 2017

zaległy czerwony:)

Kolejny sweterek, który powstał w zeszłym roku. A może jeszcze wcześniej?
Zaczęłyśmy wspólnie z Asią - plan był prosty - miało być prosto, czerwono, ogoniasto.
Robiony od dołu, całe morze oczek prawych. Plisa wydziergana ściągaczem osobno i doszyta. Rękawy wszywane:)
Lubimy się bardzo:)




fot. WINIART

Włóczka: Diva, zużyłam prawie 500g, druty - 3.0 mm

I jeszcze moje niebo, w właściwie jego wycinek, z drutami na pierwszym planie;)

Miłego czwartku:)