Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 sierpnia 2023

Mój pierwszy test - Alice Tee od Comfort Zone Knits

Kiedy w pewne słoneczne czerwcowe niedzielne przedpołudnie zobaczyłam na Instagramie informację, że Renata z Comort Zone Knits poszukuje testerek do przetestowania wzoru na uroczą bluzeczkę Alice Tee, pomyślałam, że się zgłoszę.
I zgłosiłam się :-)
Włóczkę o podobnych parametrach, jakie były wymagane miałam w swoich zapasach. Pozostało tylko dziergać:)
Ale jakiego ja miałam stresa! To mój pierwszy w życiu test, bałam się czy wyrobię się w terminie, czy nie będę musiała czegoś pruć, czy czegoś nie przegapię we wzorze....
Obawy me były daremne....
Wzór był dla mnie zrozumiały, dziergało się bardzo przyjemnie. Bluzeczka ma wygodny, luźny fason, a delikatny ażur na plecach tylko dodaje jej uroku. 
Wzór będzie dostępny wiosną przyszłego roku, ale zrobię Wam na niego smaka już teraz;) (publikuję za zgodą autorki)
 
Dane techniczne:
Wzór: Ailce Tee od Comort Zone Knits, rozmiar 2
Włóczka: 100% bawełna, 3 nitki, 185g (ok 900m)
 Druty: 3,25mm, ściągacze 2,75

Renatko, jeszcze raz dziękuję za możliwość testowania!

wtorek, 27 czerwca 2023

BBB - czyli brzoskwiniowa bawełniana bluzeczka

Z lekkim poślizgiem, ale wracam do regularnych postów..
Dziś coś  z archiwum. Brzoskwiniową bawełnianą bluzeczkę wydziergałam już kilka lat temu. Jest prosta, a jedyną ozdobą jest trójkątny ażur na plecach. Wydziergałam ją z włóczki z odzysku. Nie pamiętam na jakich drutach robiłam, ale dzianina jest dość gruba - na upały się nie nadanje, ale na chłodniejsze dni jest idealna :)
Obecnie na drutach mam kolejne dwie bluzeczki.
Mam nadzieję, że kolejnym razem pokażę chociaz jedną z nich:)


poniedziałek, 29 maja 2023

Bluzka, w której mogę się schować

Trochę nie przygotowałam się do dzisiejszego wpisu...
A trochę popołudniowe nienajlepsze wieści rozkojarzyły mnie na tyle, że nie mam chęci na wymyślanie o czym napisać.. 

Pokażę tylko bluzkę, która zrobiłam w zeszłym roku i którą po prostu uwielbiam. Jest duża, przewiewna i mogę się w niech "schować". To taki ciuch, który zakładam, gdy nie czuję sie dobrze i chce się ukryć- bo nic mnie nie opina i nie odstaje, ale też to taki ciuch, który zakładam, gdy jest u mnie dobrze, bo dodaje mi jeszcze większej pewności siebie.
 Zrobiłam ją cieniowanego motka bawelniano-akrylowego, ale nie pamietam jaki miał metraż. 

Spokojnego tygodnia!

niedziela, 30 maja 2021

W rozsypce

Kiedy zaczęłam się zastanawiać nad tytułem tego posta i popatrzyłam na zdjęcia to przyszło mi do głowy tylko słowo "destrukcja". No ale "w rozsypce" brzmi jednak lepiej:) A "w rozsypce", bo tak w sumie to sweter rozgrzebany, tkaniny w kawałkach... ale do rzeczy:

W poprzednim tygodniu sprułam niedawno zrobiony sweter z Flory, który zrobiłam... za duży. Więc bez żalu go unicestwiłam, bo tylko leżał w szafie nieużywany.

Na powyższym zdjęciu włóczka przed praniem. teraz jest już wyprana i przewinięta i powoli rośnie nowy sweterek - taki sam jak poprzedni, tylko mniejszy:)

Oprócz robienia na drutach i szydełku, mam też nową zajawkę, o którym już kiedyś pisałam - mianowicie lubię sobie poszyć. Co prawda ostatnio weny, żeby usiąść do maszyny troszkę nie mam, ale jak to przeczytałam na jednej z szyciowych grup: "szycie a kupowanie materiałów to dwa różne hobby". Więc kiedy brak chęci do szycia, uskuteczniam to drugie - i zapasy tkanin rosną w zastraszającym tempie. Ostatnio przyszły takie śliczności, z których powstaną letnie bluzki:


A żeby nie było, że tak nic konkretnego nie pokazuję, to taaaaaadaaaaaam:
 

Prosta wiskozowa bluzeczka, którą uszyłam już jakiś czas temu i którą uwielbiam:)

Może za tydzień pokażę Wam coś bardziej konkretnego... bo wiecie, mam postanowienie, żeby wpisy robić co tydzień:) Chyba idzie mi dobrze, bo to już mój drugi regularny post;) Tak że trzymajcie kciuki;)

sobota, 16 stycznia 2021

Walentynkowa Carmen

 Dawno dawno temu, czyli niespełna 2 lata temu, w konkursie walentynkowym organizowanym przez sklep Kolorowe włóczki, wygrałam piękny motek. Pisałam o tym w tym poście <kilk>.

Powstała z niego taka oto bluzeczka:


 I mała migawka z dziergania:

Tak, to dziergałam wiosną 2019, kiedy na balkonie bratki sobie kwitły;)

A dziś aura zupełnie inna - biało i wciąż sypie śnieg!


 


poniedziałek, 24 września 2018

Między latem a jesienią....

Dziś lato przeplata się z jesienią... ale tylko na blogu, bo za oknem niekoniecznie;)
Dziś z przyjemnością ubrałabym ciepłe, wełniane skarpety, które ostatnio zeszły z drutów. Włóczka z odzysku, znalazłam ją podczas generalnych włóczkowych porządków (tak, zrobiłam generalne porządki w szafach z włóczkami i tym sposobem mam już tylko jedną szafę włóczek;).
Skarpety idealne na chłodne wieczory i do biegania po mieszkaniu:) 

 Letnim akcentem dzisiejszego posta jest cieniowana bluzeczka. O matko ile ja się nakombinowałam z wzorami. A przecież najpiękniej prezentuje się taka prosta:)


I jeszcze mały zielony akcent. Moja pierwsza monstera wypuściła listek (a dziś zauważyłam, że wykluwa się kolejny!) 
A małego fikusa zasadziłam i czekam aż obudzi się do życia:)


Miłego poniedziałku!

niedziela, 29 lipca 2018

Dużo zieleni, letnia ażurowa bluzeczka oraz kocyk dla panny E. - czyli sporo się działo:)

Ale ja się za Wami stęskniłam!! Ktoś mi powie, dlaczego ja tak rzadko piszę na własnym blogu? Bo ja sama tego pojąć nie mogę.
A co wydarzyło się u mnie w ostatnim czasie? A no działo się dobrze:)
Powrót do pracy nie okazał się taki straszny, za to było sporo wyjazdów, a że tereny piękne to i pracowało się przyjemniej:-)




Pozostając w "zielonym" temacie - poprzedni mój telefon odmówił posłuszeństwa, tak więc zostałam zmuszona do nabycia nowego. I chociaż nie jest to sprzęt z górnej półki, to jestem bardzo zadowolona z aparatu:) To nie lustrzanka, ale daje radę!








Przejdźmy do tematów robótkowych. Ostatnie 3 miesiące walczyłam z bawełniano-lnianą włóczką z odzysku. Powstały dwa sweterki - niemal w całości - po czym oba zostały sprute.
Najpierw było wdzianko dla mamy - i gdy niemal było gotowe, mama stwierdziła, że ona jednak nie wdzianka nie potrzebuje.


No to zaczęłam robić prosty sweterek dla siebie. I gdy zrobiłam cały korpus - doszłam do wniosku, że jednak to nie to. Sprułam.


Jednak do trzech razy sztuka. Uparłam się i jest! Lekko, ażurowo, letnio. Lubimy się bardzo!


I o ile bluzeczkę dziergałam baaardzo długo, to kocyk dla małej panny E. zrobiłam w tempie ekspresowym:)





A dziś relaks przy kolejnym Kolorowym Motku - tym razem uśmiechają się do mnie fiolety:)


Spokojnej niedzieli:-)

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

biała bluzeczka oraz lipcowy misz-masz

Nie wiem jak to się stało, ale w lipcu nie opublikowałam ani jednego posta!
Dlatego dziś będzie post zbiorczy - zlepek fotek Instagramowych (tak, ostatnio tam bywam częściej niż na blogu - dla zainteresowanych <klik> ;). 
Ale zacznę od białej bluzeczki, która jest prosta, robiona bezszwowo od góry, bez żadnego wzoru.
Powstała z 200 g włóczki zalegającej w szafie (Jest! w końcu mogę coś zgłosić do akcji WZW! :)), pisałam o niej 2 lata temu <klik>. Robiona na drutach 4,5.
Uwielbiam ją!

A teraz kilka lipcowych fotek:







I sweterek, zupełnie nieplanowany, nad którym obecnie pracuję:)

 Miłego dnia!