czwartek, 31 sierpnia 2023
Mój pierwszy test - Alice Tee od Comfort Zone Knits
wtorek, 27 czerwca 2023
BBB - czyli brzoskwiniowa bawełniana bluzeczka
poniedziałek, 29 maja 2023
Bluzka, w której mogę się schować
poniedziałek, 19 kwietnia 2021
Pierwsza z "7 days" - czyli chustowy projekt czas start
Co prawda mam przygotowane posty jeszcze z zaległościami, ale dziś przychodzę z nowością:)
Podczas jednej z naszych rozmów z Asia, narodził się pomysł na stworzenie mini kolekcji chust w myśl zasady "na każdy dzień tygodnia inna". Chwilę później pomysł przybrał nazwę "7 days" i powstały założenia - czyli obie dziergamy wg jednego wzoru i mamy z tego mnóstwo radości. A w chwili następnej siedziałyśmy obie przed komputerami i zamawiałyśmy włóczki w Kolorowych włóczkach :-)
Swoją chustę Asia już pokazała <klik>, a ja swoją zrobiłam, wzięłam ze sobą na święta i zostawiłam w domu rodzinnym, bo zapomniałam... no jak się nie ma w głowie, to trzeba chodzić bez chusty... ;)
Ale wczoraj ją przywiozłam, dziś użytkowałam i korzystając z miarę normalnego światła, nawet pstryknęłam zdjęcia:) Mam nadzieję, że niedługo uda nam się zrobić z Asią wspólną sesję z naszymi chustami:)
I dla pamięci:
I tak oto pierwszy z siedmiu projekt zrealizowany:) Kolejne będą, ale że nie ma ram czasowych to... nie wiadomo kiedy;) Chociaż tak wkręciłam się w tą chustę, że kusi mi, aby zacząć kolejną;)
A teraz zmykam do swetra, który w połowie prułam już 2 razy... albo 3.. straciłam rachubę...
Pozdrowionka serdeczne:)
sobota, 16 stycznia 2021
Walentynkowa Carmen
Dawno dawno temu, czyli niespełna 2 lata temu, w konkursie walentynkowym organizowanym przez sklep Kolorowe włóczki, wygrałam piękny motek. Pisałam o tym w tym poście <kilk>.
Powstała z niego taka oto bluzeczka:
I mała migawka z dziergania:
Tak, to dziergałam wiosną 2019, kiedy na balkonie bratki sobie kwitły;)
A dziś aura zupełnie inna - biało i wciąż sypie śnieg!
piątek, 12 października 2018
Uważność, geometria, biały sweterek i spotkanie robótkowe
I zdziwiłam się! Przez odsłonięte rolety wpadało delikatne światło i wraz z wiszącą nad łóżkiem paprotką i wspornikiem półki, tworzyło na ścianie niezwykle urokliwe malowidło z cienia. Było tak delikatne, że nie udało mi się go uwiecznić na zdjęciu - chociaż próbowałam!.
Ale ten niepozorny obrazek coś mi uświadomił. Mianowicie przestałam być uważna i nie dostrzegam drobiazgów!
Bo przecież co wieczór tak samo świeci bilbord za oknem, który jest sprawcą światła na ścianie, co wieczór roleta odsunięta, a kwiatek i półka wiszą tam już od dwóch lat. Tylko ja patrzę w ekran telefonu, bądź czytnika i po prostu nie widzę tego co wokół mnie.Taka to jest smutna prawda.
I dziś do pracy wybrałam się pieszo.
Droga mało urokliwa, biegnie wzdłuż ruchliwej ulicy. Ale mimo to, wschodzące słońce i delikatne mgły dawały tak piękne widoki, że żałowałam jedynie iż nie mam ze sobą aparatu. Bo w takich warunkach ćwiczenie uważności naprawdę nie było trudne:) Ograniczeniem był jedynie sprzęt:)
A teraz mamy już wieczór i zaraz siadam do drutów, na których pięknie przyrasta biały sweterek z bawełny. Wzór podpatrzony od koleżanki z robótkowych spotkań:) Będzie prosty, tył i rękawy gładkie, jedynie na przodzie małe urozmaicenie.
A gdyby ktoś miał ochotę na dzierganie w większym gronie to zapraszam w imieniu swoim i koleżanek, jutro (sobota 13.10.2018r), na Spotkanie Dziewiarek Podkarpacia do Cukierni Wiedeńskiej w Rzeszowie. Start o godzinie 16stej, kończymy o 19stej:)
Miła zabawa i dobre towarzystwo gwarantowane!:)
Dobrego weekendu!
I bądźmy uważni :-)
poniedziałek, 24 września 2018
Między latem a jesienią....
Letnim akcentem dzisiejszego posta jest cieniowana bluzeczka. O matko ile ja się nakombinowałam z wzorami. A przecież najpiękniej prezentuje się taka prosta:)