Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brelok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brelok. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Breloczki - czyli zaległości ciąg dalszy :)

Dziś kolejna porcja zaległości - kilka drobiazgów - breloczków. 

Jakiś czas temu zmieniałam pracę. I każdemu z współpracowników, na pożegnanie, wręczyłam takiego misia-inżyniera:) Misiów powstało kilka, na zdjęcie załapał się tylko jeden;)

  

Pewnego razu, dla fanów szwedzkiej marki samochodów powstały łosie:)


 
A szykując się do wyprawy do Irlandii wydziergałam Leprikona, który przez całą podróż towarzyszył nam zawieszony na wstecznym lusterku:)

niedziela, 27 stycznia 2019

Niespodziewanie znaleziona włoczka, początki ciepłej czapki i Irlandzki Skrzat ;-)

Ostatnio nie mam szczęścia do weekendowych planów - w ten piątek również wszystko się pomieszało. A że ukończyłam właśnie swój gruby wełniany sweter i na drutach zapanowała pustka, zaglądnęłam do szafy z włóczkami. Mniej więcej wiem co mam w swoich zapasach... ale o tej pięknej musztardowej bawełnie zupełnie zapomniałam :) Jaką miałam niespodziankę, gdy ją odkryłam! No prawie jakbym wygrała w totka;) Co prawda w tej chwili nie mam na nią planów, ale radość ma, w ten piątkowy nieplanowany wieczór była ogromna;)


Za to na druty wrzuciłam jasną wełenkę, która pozostała mi z swetra (pokażę następnym razem;), i lecę z ciepłą czapką!


 A w między czasie powstał brelok Irlandzki Skrzat. To tak w nawiązaniu do dość nietypowego wyjazdu na Zieloną Wyspę, do którego szykujemy się od kilku miesięcy.



Miłego niedzielnego popołudnia! :-)

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Wspólne dzierganie, stary-nowy sweter i kilka drobiazgów:)

Kiedy jedna wiadomość rujnuje cały weekendowy plan, należy stworzyć plan B. Idealnie jest wtedy, gdy ten nowy plan to rozmowy i wspólne dzierganie z Asią <klik>.
I tak właśnie wyglądał nasz piątkowy wieczór:)



Przy okazji obfotografowałyśmy swoje sweterki. I tak pokażę Wam mój stary - nowy sweter.
Kilka lat temu, z szarej melanżowej włóczki wydziergałam bezrękawnik. Lubiłam go bardzo, jednak noszenie go wymagało zakładania pod spód bluzeczki z długim rękawem, co czasami było uciążliwe.
Dlatego dorobiłam i doszyłam czarne rękawy... i teraz mam pełny sweterek, nie wymagający dodatkowych części garderoby:-)


I jeszcze klika drobiazgów, które powstały w ostatnim czasie: miś-mechanik, leśne zakładki i dziki:)




Miłego tygodnia!

środa, 10 stycznia 2018

Leśne zwierzaki

Początek stycznia upływa mi na tworzeniu leśny zwierzaków.
I tak powstały już liski, dziki a nawet borsuk:)



















A co u Was na drutach bądź szydełku się dzieje?:)

wtorek, 2 stycznia 2018

Winogronek, szalik, sowa i koza - taki grudniowy groch z kapustą;)

To nastał nam nowy czas. I ja wiem, że to tylko zmiana daty, ale od tej zmiany dzieją się w moim życiu same dobre i pozytywne rzeczy :-)  Oby tak dalej:)

Ale jeszcze w starych czasach - które przecież wcale takie złe nie były - wydziergałam kilka rzeczy.
I tak oto powstał sweterek z pięknej winogronkowej włóczki:


Powstał też długaśny szalik:

Powstał komplet dla 3latka:


  Kózka:


Oraz pan Myśliwy:)



Hmmm w zasadzie to taki skrót tego co powstało. Reszta powędrowała w świat i nawet nie zatrzymała się przed moim obiektywem.

To zmykam do szydełka, które już się niecierpliwi, a Wam życzę wszystkiego co najlepsze:)
Pozdrawiam:)


poniedziałek, 8 maja 2017

Czerwona chusta, myśliwy oraz kwiaty:)

Moja pierwsza chusta, a raczej chustka, bo rozmiarów imponujących nie ma, co nie zmienia faktu, że jest idealna na tą chłodną wiosnę.
Jeden motek Heritages Silk Cascade Yarns dostałam od Asi, w szafie leżał ponad rok - wiedziałam, że chcę chustę, ale nie wiedziałam jaką. Dopiero, gdy trafiłam na wzór Stormy Sky Shawl wiedziałam, że to jest to!
Chustę dziergałyśmy wspólnie z Asią. Dosłownie wspólnie, bo dziergając byłyśmy w stałym kontakcie na online :D Swoją drogą - świetne jest takie wspólne robótkowanie:)
Skoczyłyśmy dawno, Asia swoją zaprezentowała już na blogu, a mi zeszło z obfotografowaniem (stąd płaszcz jeszcze zimowy:D ). Ale jest! Tadam!


 fot. winiart.pl (klik)

Jakiś czas temu Asia poprosiła mnie o wykonanie breloczka Myśliwego. To było wyzwanie!! 
Powstał taki oto człowieczek:)




A teraz z innej beczki - tej roślinnej. Dlaczego teraz, gdy w końcu mam swój balkon, na którym mogę zasadzić co chcę i mogę zrobić sobie mały gaj - nie ma wiosny?  I co z tego, że bratki zasadziłam już dobry miesiąc temu, skoro zimno im nie służy i nie chcą rosnąć? No ja się pytam: co jest grane? Kto, tam na górze, wyłączył ogrzewanie?

W domu nieco cieplej, to rozsadziłam kwiatki domowe i tak oto na parapecie w sypialni mam na razie małe kwiatowe przedszkole:) 

Obecnie jestem na etapie wyrabiania wszelkich zalegających motków (co oczywiście nie przeszkodziło mi w skorzystaniu z promocji Dropsa i dziś zamówiłam dwie nowe włóczki -ale słuchajcie, pomimo pełnej szafy włóczek, ja nie mam takiej ilości nici jednego gatunku, aby wystarczyło na cały sweterek, naprawdę!). 
Udało mi się wygrzebać jasną, lekko moherkową włóczkę z odzysku... bo coś trzeba robić zanim te nowe motki do mnie przyjdą. Coś tam się tworzy, powstaje szybko, nawet za szybko - dlatego obawiam się, że czeka mnie prucie (znacie to - idzie za dobrze, to znaczy że coś jest nie tak).
Trzymajcie kciuki, żebym się myliła!!

Tradycyjnie zachodzące słońce:)

Dobrego tygodnia!