przede wszystkim zapanował spokój:)
kremowy sweterek ładnie przyrasta, w między czasie powstał kolejny wesoły rekin (do przygarnięcie klik)
a teraz czas na nowości:
po raz pierwszy upiekłam ciasto "zielony mech". dobre to!!! na pewno jeszcze powtórzę:D
i pierwszy lipcowy zachód słońca:)
fajnego weekendu:)