poniedziałek, 24 września 2018

Między latem a jesienią....

Dziś lato przeplata się z jesienią... ale tylko na blogu, bo za oknem niekoniecznie;)
Dziś z przyjemnością ubrałabym ciepłe, wełniane skarpety, które ostatnio zeszły z drutów. Włóczka z odzysku, znalazłam ją podczas generalnych włóczkowych porządków (tak, zrobiłam generalne porządki w szafach z włóczkami i tym sposobem mam już tylko jedną szafę włóczek;).
Skarpety idealne na chłodne wieczory i do biegania po mieszkaniu:) 

 Letnim akcentem dzisiejszego posta jest cieniowana bluzeczka. O matko ile ja się nakombinowałam z wzorami. A przecież najpiękniej prezentuje się taka prosta:)


I jeszcze mały zielony akcent. Moja pierwsza monstera wypuściła listek (a dziś zauważyłam, że wykluwa się kolejny!) 
A małego fikusa zasadziłam i czekam aż obudzi się do życia:)


Miłego poniedziałku!

8 komentarzy:

  1. O widzisz, ja też się przymierzam do porządków we włóczkach, bo wprawdzie mieszczą się w przezroczystych pudełkach, ale stanowczo jest ich za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie porządki bardzo oczyszczają:) I robią miejsce na nowe motki;)

      Usuń
  2. Niedawno przeprowadziłem moje włóczki spod łóżka do szafy i przy okazji przypominałam sobie co w tych moich pudłach się chowa.
    Bluzeczka śliczna. A wełniane skarpety to mus jesienią. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Rzeczywiście podczas porządków włóczkowych można przypomnieć sobie o wielu pięknych motkach:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Zawsze się prostota obroni:) Skarpety ładne:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Włóczkowe porządki to dobry pomysł :)a też muszę takie zrobić. Bluzka cudna! warta "kombinowania " ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bluzeczka ma tak piękne kolory, że aż miło na nią patrzeć! Skarpetki są teraz bardzo potrzebne - ja po dzisiejszym spacerze w zbyt cienkich butkach założyłam wełniane skarpety i dopiero wtedy moje stopy odzyskały ciepłotę :)

    OdpowiedzUsuń