niedziela, 10 października 2010

Szalikowo

Zrobiło się zimno. A szyja goła. No to trzeba było coś z tym zrobić. Nie lubię wynalazków typu szalik, komin itp, no ale co zrobić - chorować nie mam zamiaru:) I tak oto powstał szalik ananaskowy:

Tak na marginesie, ostatnio coś polubiłam motyw ananasowy;)
Dziś zdjęciowo ubogo, a jedynym modelem będzie Pan Panda. Siedzi uhahany w mym szaliku i myśli zapewne, że to jego;) Niech tak myśli jeszcze przez noc, nie będę wyprowadzać go z błędu;) Ale już jutro, tuż po wschodzie słońca zabieram swój szalik i wyruszam w nowy tydzień:)

Słonecznego i pełnego uśmiechu tygodnia:)

3 komentarze:

  1. Śliczny szaliczek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo praktyczny ,fajny szalik.Pozdrawiam Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bardzo lubię ananaski :) Szaliczek wyszedł śliczniutki!

    OdpowiedzUsuń