poniedziałek, 5 czerwca 2023

Czarny mini sweterek i sukienka w kółka

Do tej pory nie potrzebowałam takiego swetra. Krótkiego, niewielkiego, coby pasował do sukienek - a to dlatego, że w sukienkach nie chodziłam. Dwa lata temu zaczęłam je szyć - o czym pisałam tutaj klik. I jak łatwo się domyślić, wraz z wprowadzeniem sukienek do mojej szafy, zrodziła się potrzeba posiadania swetra pozwalającego na okrycie ramion, w chłodniejsze poranki czy wieczory, gdy sukienka nie posiada rękawów.  I tak powstał mini czarny sweterek.

W planach jest kolejny - tym razem w kolorze złamanej bieli - włóczkę mam, czeka w kolejce:)

Sukienka, którą mam na sobie, to również mój wytwór. Wykrój własny z t-shirta, jedynie falbanę doszyłam.

 Dane techniczne:

Włóczka: 100% merynos, zakupiony na allego jako pojedyncze nitki, dziergałam w 3 nitki na drutach 3,00mm. Zużyłam ok 180g włóczki. Robiłam tradycyjnie od dołu, rękawy wrabiane od góry, plisa pionowa (prawe, lewe - czyli ściągacz) robiona równocześnie z korpusem.

W minionym tygodniu spędziłam bardzo miły wieczór z Asią <klik>. Były pyszności na stole, były włóczki i dzierganie, rozmowa, a przede wszystkim fantastyczne towarzystwo:) Asiu - dziękuję!

Miłego tygodnia!

poniedziałek, 29 maja 2023

Bluzka, w której mogę się schować

Trochę nie przygotowałam się do dzisiejszego wpisu...
A trochę popołudniowe nienajlepsze wieści rozkojarzyły mnie na tyle, że nie mam chęci na wymyślanie o czym napisać.. 

Pokażę tylko bluzkę, która zrobiłam w zeszłym roku i którą po prostu uwielbiam. Jest duża, przewiewna i mogę się w niech "schować". To taki ciuch, który zakładam, gdy nie czuję sie dobrze i chce się ukryć- bo nic mnie nie opina i nie odstaje, ale też to taki ciuch, który zakładam, gdy jest u mnie dobrze, bo dodaje mi jeszcze większej pewności siebie.
 Zrobiłam ją cieniowanego motka bawelniano-akrylowego, ale nie pamietam jaki miał metraż. 

Spokojnego tygodnia!

poniedziałek, 22 maja 2023

Nowa świecka tradycja oraz spontaniczny turkusowy sweter

Szkic posta o tytule jak wyżej, powstał dokładnie 2 miesiące temu..
bo wtedy wymyśliłam sobie regularne pisanie... i tak mi zeszło, że minęły 2 miesiące, a nowe posty nie pojawiły się...
"nowa świecka tradycja" miała polegać na tym, że początkiem każdego tygodnia, na blog będą wskakiwać nowe wpisy, a tym samym na blogu zagoszczą regularne posty.
A że dziś mamy pierwszy dzień nowego tygodnia to zaczynamy:)
 
Po tej dłuższej przerwie przywitam się z Wami najnowszym swetrem, który wydziergałam bardzo spontanicznie. Włóczkę kupiłam od koleżanki na spotkaniu robótkowym - tak mi się spodobał kolor, że musiałam ją mieć! I nie przejmowałam się, tym, że są to tylko 2 motki.

A jak dwa motki, to włóczki zabrakło na rękawy. Trochę sama zaczęłam kombinować z innymi kolorami, trochę podpowiedziały dziewczyny  na kolejnym spotkaniu i... wyszło super!!
Sweter już kilka razy założyłam, bo pogoda sprzyjała noszeniu cieplejszych ubrań. 


Guzików wciąż nie przyszyłam, bo kupiłam je dopiero kilka dni temu...


Włóczka akrylowa, dwa motki, druty 5mm - to tak dla pamięci:)

No to pierwsze koty za płoty;) 

do zobaczenia za tydzień :)