piątek, 24 czerwca 2016

taki spokój....

że aż dziwny.
po ostatnich intensywnych tygodniach, spokój jaki zapanował jest jakiś nieswój....
i w tym spokoju przypomniałam sobie o moich systematycznych cotygodniowych wpisach (no bo na śmierć o nich zapomniałam)
ponieważ nic nie trwa wiecznie, to z tego wolnego czasu staram się korzystać, póki mogę: dziergam i czytam.
dużo dziergam :)
dużo czytam:)
(odkryłam, że można dziergać i czytać równocześnie - pod warunkiem, że dzierga się ścieg pończoszniczy i czyta coś lekkiego)
w sobotę zaczęłam  kremowy sweterek, dziś już mam prawie tył zrobiony (bo ja tradycyjną metodą robię, tą z zszywaniem;)



gdzieś tam w tak zwanym między czasie, powstała ośmiorniczka:

i jeszcze podzielę się z Wami moim zachodem słońca:) takie to teraz mam widoki wieczorami:)
Uwielbiam je!!


miłego weekendu moi mili:)
 

8 komentarzy:

  1. Osmiorniczka jest wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny ażur w Twoim nowym sweterku :-) Ośmiorniczka śliczna :-)
    Bajeczny zachód słońca... letnie wieczory lubię najbardziej...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bluzeczka będzie ciekawa:) Też bym chciała zachód słońca:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wszędzie, miłego spokoju. Pozdrawiam serdecznie :-)
    P.S. Ośmiorniczka rewelacja :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Ty masz tempo Justynko!!! Całkiem możliwe, że na następne spotkanie sweterek będzie gotowy :) A widok rzeczywiście super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jakie śliczności pokazałaś! Sweterka przybywa że hej! Śliczny będzie :) Ośmiorniczka jest piękna, a zdjęcie zachodu słońca zapiera dech... Piękny widok. Do tego druty w ręce i na takim balkonie można siedzieć godzinami!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz super tempo dziergania. Jeszce chwila i będzie cały sweter!
    A widok boski!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wesoło wygląda ta ośmiorniczka.
    Sweterek zapowiada się ciekawie, czekam na dalsze postępy w tej dziedzinie. :)

    OdpowiedzUsuń